Znamy Twoje budynki jak własną kieszeń - cyfrowa kartoteka obiektów Enertia

Nowy serwisant na klatce, której nie zna, traci pierwsze dwadzieścia minut wizyty na to samo: szuka rozdzielnicy, dzwoni po kod do bramy, pyta administrację, kto ma klucze do piwnicy. My tę wiedzę mamy zanim jeszcze wjedziemy pod adres - bo prowadzimy cyfrową kartotekę każdego obsługiwanego budynku.

Nowy technik nie musi być nowy dla Twojego budynku

W dużej spółdzielni czy wspólnocie zmiana serwisanta to codzienność - urlop, zastępstwo, nowy pracownik w zespole. Problem w tym, że wiedza o budynku zwykle mieszka wyłącznie w głowie tego jednego, konkretnego elektryka, który jeździ tam od lat. Kiedy go zabraknie, każda kolejna wizyta zaczyna się od zera: gdzie jest rozdzielnica zasilająca akurat tę klatkę (bo bywa, że stoi w sąsiednim bloku), jaki kod otwiera bramę, kto z administracji ma klucz do piwnicy. Telefony, czekanie, przestój - a mieszkańcy wciąż bez prądu.

To dokładnie ten moment, w którym najczęściej słychać pytanie: „a może by tak spisać to wszystko raz, porządnie?". My to zrobiliśmy - i robimy dalej, przy każdej wizycie.

Kartoteka, która rośnie z każdą wizytą

Dla każdego obsługiwanego budynku prowadzimy cyfrową kartotekę: kody dostępu do klatek i bram, lokalizację rozdzielnic (łącznie z tymi nietypowymi przypadkami, gdy zasilanie danej klatki wychodzi z innego segmentu bloku), informację, kto na miejscu dysponuje kluczami, oraz zdjęcia rzeczywistego stanu instalacji - z opisanymi punktami, gdzie dokładnie czego szukać. Nie jest to jednorazowy spis - kartoteka żyje i uzupełnia się przy każdej kolejnej interwencji, więc z czasem wie o budynku więcej niż niejeden jego administrator.

Efekt jest prosty: nasz technik jeszcze przed wjazdem na miejsce wie, gdzie wejść, co zastanie i do kogo ewentualnie zadzwonić, jeśli czegoś zabraknie. Nie musi zgadywać ani czekać na telefon zwrotny od administracji.

Wiedza, która nie odchodzi wraz z pracownikiem

To największa różnica względem „wiedzy w głowie jednego serwisanta". Kartoteka budynku należy do firmy, nie do pojedynczej osoby - kiedy zmienia się skład zespołu, dokumentacja zostaje. Nowy technik otwiera kartę budynku i widzi to samo, co widziałby jego bardziej doświadczony kolega. Dla zarządcy oznacza to ciągłość obsługi niezależną od tego, kto akurat przyjedzie na zgłoszenie.

Co to oznacza dla zarządcy i spółdzielni

  • Szybsze interwencje - technik nie traci czasu na szukanie rozdzielnicy czy czekanie na osobę z kluczami, bo ma tę wiedzę już na starcie.
  • Mniej telefonów do administracji - dozorca czy biuro spółdzielni nie musi być angażowane przy każdej rutynowej wizycie, żeby wpuścić serwisanta na klatkę.
  • Ciągłość obsługi - wiedza o budynku nie znika wraz z urlopem czy odejściem konkretnego pracownika, bo mieszka w kartotece, nie w jego notatniku.
  • Dokumentacja fotograficzna obiektu - stan faktyczny instalacji widoczny na zdjęciach, zamiast opisu „na słowo" przy każdej kolejnej rozmowie.
„Kiedyś zanim ktokolwiek wyjechał na zgłoszenie, trzeba było dzwonić i pytać, gdzie w tym bloku w ogóle jest rozdzielnica. Dziś ta odpowiedź czeka na technika, zanim jeszcze zapyta."

Tak wygląda z naszej strony różnica między budynkiem, który dopiero poznajemy, a takim, który obsługujemy od dawna i mamy opisany od podszewki.

Dla kogo to ma znaczenie

Rozwiązanie ma sens wszędzie tam, gdzie jeden zarządca albo jedna spółdzielnia odpowiada za wiele budynków, a serwis elektryczny wraca na te same adresy regularnie - przy awariach, przeglądach i bieżącej eksploatacji. Im więcej obiektów w portfelu, tym większa różnica robi to, że wiedza o każdym z nich jest zebrana w jednym miejscu, a nie rozproszona między ludźmi.

zarządcy nieruchomościspółdzielnie mieszkaniowewspólnotydokumentacja obiektustandard ENERTIA

Baza wiedzy

Czytaj dalej

Zarządzasz budynkami?
Porozmawiajmy o Twoim portfelu.

Opowiedz nam o swoich obiektach - wycenimy obsługę i zaczniemy budować ich kartotekę od pierwszej wizyty.